Wolniej na drogach i zapaść w ZUS
Udałem się w kolejną podróż po przekątnej Polski z lekkim lękiem z powodu zapowiadanych mgieł. Mgły spotykałem rzadko (tak się szczęśliwie złożyło), za to w korkach nastałem się sporo.
Postoje powodują – po pierwsze: budowane kolejne ronda na rozjazdach dróg; po drugie: poziome znaki drogowe spowolnienia z powodu zjazdu na drogę podporządkowaną; po trzecie: ostrzeżenia (czarne punkty) „tu zginęło tyle a tyle, rannych jeszcze więcej – zwolnij!”; po czwarte wyświetlacze prędkości 50 kilometrów na godzinę – zwolnij (tereny zabudowane, przejścia dla pieszych przez drogi ekspresowe); po szóste: mimo że zbudowano przez miejscowości chodniki i ścieżki rowerowe, dalej obowiązuje ograniczenie prędkości do 50 kilometrów na godzinę; po ostatnie: krzyże z kwiatami, przy nich znicze, a nawet małe kapliczki – czytaj, tu zginął człowiek w katastrofie drogowej. Siłą rzeczy zdejmuję nogę z gazu!
Jechałem najczęściej wolno i bardzo wolno. Stałem i stałem, bo co kilka kilometrów informacja: przebudowa drogi na odcinku 4, 5 i więcej kilometrów. Na wielkiej tablicy z godłem Unii Europejskiej napis: przebudowa ze środków unijnych w ramach takiego, a takiego projektu… Przejechałem przez pięć województw, w każdym przebudowują drogi. Ludzie, na szczęście w odblaskowych kamizelkach, maszyny, samochody transportowe z piachem, masą bitumiczną i innymi materiałami potrzebnymi do budowy. Ruch wahadłowy regulowany światłami na przemian z prawego, po jakimś czasie z lewego pasa albo po dwóch stronach budowy panowie z lizakami porozumiewają się telefonem: „zatrzymaj, ja puszczam”.
Wiele dróg przebudowano, opisano, uzbrojono w światła odblaskowe; spotykałem niewielkie odcinki jeszcze bez osi jezdni, zaznaczonych poboczy czy poziomych znaków drogowych, ale z nową nawierzchnią. Widać, że nasze drogi poprawiły się i to daje bezpieczniejszą jazdę. Przebudowę dróg spowodował dopływ unijnych pieniędzy. Ale czy poszerzanie pasów drogowych, przebudowa rozjazdów, zagęszczanie poziomych znaków drogowych wystarczy? Przebudowy tak, ale autostrady są konieczne i to budowane jak najszybciej. Drogi ekspresowe między wielkimi miastami lub w kierunku przejść granicznych nawet po przebudowie są za wąskie dla olbrzymich tirów i samochodów dostawczych. Mam nadzieję, że w następnej podróży spotkam się z zaawansowanymi pracami przy budowie autostrad, a nowe samorządy nie roztrwonią unijnych dotacji na inne cele.
Już pisałem kiedyś, że przy naszych drogach pstro od reklam, a to przeszkadza kierowcy w czytaniu znaków drogowych. I męczy. Nie ma tego w takiej skali na Zachodzie. Brakuje prawnego uregulowania tej sprawy, a plaga narasta – najgorzej, że na tło tablic reklamowych wybiera się kolor zielony, niebieski i żółty.
Po powrocie do domu otrzymałem niemiły prezent – pismo wysłane przez Zakład Ubezpieczeń Społecznych w sprawie mojej emerytury. Dalej będę używał skrótu ZUS. Było tak, że ZUS obliczając moją emeryturę po prostu ją pomniejszył, bo taka była ustawa. Trybunał Konstytucyjny wykrył to i ustawę poprawił na moją korzyść. Teraz ZUS ponownie ustali wysokość emerytury przyznanej przed 1 stycznia 1999 roku, która została obliczona od kwoty bazowej mniej niż 100% przeciętnego wynagrodzenia. Przepis o konieczności przeliczenia wszedł 14 września 2004 roku. ZUS został do tego zmuszony orzeczeniem Trybunału Konstytucyjnego. Gdyby nie to orzeczenie, byłbym dalej oszukiwany. Mało tego, aby przeliczyć mi należną emeryturę, ZUS daje sobie czas do 2010 roku, bo realizuje należne mi pieniądze według harmonogramu. ZUS również uprzejmie donosi, że nie przewiduje wyrównań za lata ubiegłe (rozumiem, że również nie przewiduje odsetek za dług, jaki ma wobec mnie). Pisze również, że niepotrzebne jest moje upominanie się, bo łaskawy ZUS przeliczy emeryturę z urzędu i bez konieczności składania wniosku.
I to wszystko dzieje się w świetle prawa, bo tak przewiduje ustawa emerytalna, poprawiona przez Trybunał Konstytucyjny. Oto prawo i sprawiedliwość. Podobnie jak wielu i ja wniosek złożyłem, a z odpowiedzią na niego wcale się nie zgadzam! Żądam wyrównania za wszystkie lata, kiedy otrzymywałem pomniejszoną emeryturę, bo po prostu mnie okradano! Żądam odsetek od zaległości, których mi nie wypłacano.
Zachowanie ZUS-u wobec mojego żądania, wyrównania emerytury od czasu, kiedy należała mi się wyższa od tej, którą otrzymywałem i otrzymuję – jest nadużyciem i będę domagał się zadośćuczynienia. Jak można pomylić się w tym, co mi się należy i dlaczego na zwrot mojej należności mam czekać cztery lata? Dlaczego ZUS nie zapłaci mi za swoją pomyłkę od czasu, kiedy pomniejszył mi emeryturę? A jak już się pomylił, to niech płaci mi z odsetkami.
Swój protest prześlę do centrali ZUS, bo wątpię, by urzędnicy i parlamentarzyści z Warszawy zadali sobie trud reagowania na ten felieton. A może Koło Parlamentarne Emerytów i Rencistów upomni się w Sejmie RP lub gdzie indziej i wystąpi w obronie tych, których reprezentuje.
marzec 2, 2009 | 03:08
Every day what I want is to get more wow gold, cheap wow gold, wow gold is very important for our wow player, so we need wow gold