Gra zespołowa
Czas to głośno powiedzieć. Kołobrzeżanie działają w osamotnieniu. Mam na myśli twórców i artystów grodu Kołobrzeg. Każdy sobie rzepkę skrobie. Na miarę swoich umiejętności wyrywa kasę z UM a do udziału zaprasza przyjaciół i znajomych królika. Paradoks obserwowanej sytuacji jest taki, że w sztandarowych wydarzeniach kulturalnych biorą udział głównie ludzie z zewnątrz a artyści miejscowi jeżdżą olśniewać i zachwycać w głąb kraju.
Oczywiście trudno o tym pisać, nie narażając się na nieprzychylność organizatorów poszczególnych imprez i festiwali, zatem wszyscy godnie milczą - udając, że wszystko jest w jak najlepszym porządku. Oczywiście nie jest. Jest w daleko nie idącym porządku. Nie odważę się napisać nawet hasłowo - ale i tak skóra mi cierpnie na myśl - kto teraz w rewanżu, nie zaprosi mnie łaskawie na kolejne wydarzenie. I nie przejmowałbym się tym, gdyby nie oczywista obserwacja, że imprezy te realizowane są często przy znacznym współudziale pieniędzy z miejskiej kasy.
Promocja koncentruje się na plaży i temperaturze wody, kiełbasie i piwie - mówiąc w wielkim skrócie, zajmując się totalnym poparciem dla popowej kultury rozbawionego tłumu.
Teraz wypadałby zapytać, dlaczego? Brak środków - nieprawda - każda z imprez ma przyzwoity budżet. Brak wartościowych, rodzimych produkcji? Nieprawda.
Piszę tylko o niektórych zjawiskach, nie ogarniam całości wydarzeń miejskich, bo nie to w tym tekście chodzi. Chcę jedynie powiedzieć głośno - że działamy w oderwaniu, na różnych dalekich od siebie orbitach i z ogólną stratą dla miasta. W promocji kultury podobnie jak w kopaniu piłki, najlepsze wynik daje gra zespołowa. Zagramy kiedyś zespołowo? Bardzo wątpliwe.
A tak przy okazji - jak myślicie drodzy Czytelnicy - kto decyduje o tym, który artysta, gdzie i za ile wystąpi? Hm? To jest dopiero temat na felieton.
maj 9, 2006 | 16:30
“A tak przy okazji - jak myślicie drodzy Czytelnicy - kto decyduje o tym, który artysta, gdzie i za ile wystąpi? Hm? To jest dopiero temat na felieton. ”
kto? kto? kto? - bo nie bede mogla spac!!!!
maj 9, 2006 | 18:06
A po co “nasi”? Dajmy zaszaleć starym prykom i zaprośmy gwiazdy i gwiazdeczki, rozłóżmy sceny i zaprośmy ogólnopolską TV… i tak co roku i tak cyklicznie.
A młodzi? Nasi? Zorganizujmy kolejną “Herbertiadę” aby mogli się wyszumieć gloryfikowani przez nauczycieli. Reszta swoje wypije i zabłyśnie gdzie indziej… dlaczego by nie?