O czym to świadczy?

W ostatnich dniach przed świętami goście z apartamentów, sanatoriów i domów wczasowych opanowali Kołobrzeg. Jeszcze nie tak dawno żyło nam się tu spokojnie. A goście, którzy przyjeżdżali w odwiedziny, zawsze znajdowali upragnioną ciszę. Dzisiaj i miejscowi, co bardziej zaradni, pouciekali do domków w pobliskich wsiach, kilkanaście kilometrów za Kołobrzeg. Samochody z obcą rejestracją blokują ulice i chodniki. Warczące motory cyklistów jeżdżą tam i z powrotem. Młodzi i dzieci z koszyczkami święconki wracali z kościoła, przystając na chwilę na rynku, by w słońcu opalić buzie. Gwar i jazgot przed ratuszem. Tam na ogół w każdy inny dzień maszerują sobie gołębie poszukując okruszków. A propos koszyczków ze święconką – zauważyłem, że z roku na roku coraz mniejsze. Więcej w nich dekoracji niż pokarmów. O czymś to świadczy.

Zezłościło mnie, że dopiero po dwóch tygodniach, od nadania, otrzymałem świąteczne życzenia. Poczta Polaka potrzebuje 10 do 12 dni, aby doręczyć mi wielkanocną kartkę lub list. Już w duchu powątpiewałem w życzliwość niektórych znajomych i przyjaciół myśląc, że zapomnieli o mnie przed świętami. Spieszę przeprosić, bo z południa, południowego-wschodu, z Mazowsza, a nawet z Wielkopolski kartki i listy szły do mnie długo, długo. Skandal! Prawie podwójnie muszę zapłacić, oznaczyć niebieską karteczką „Priorytet – Prioritaire”, aby przesyłka była u adresata za dzień, dwa. Kto mi wytłumaczy, dlaczego zwykła przesyłka idzie do mnie tak długo? Co jest tego przyczyną? Przecież polskie odległości ze wschodu na zachód, z południa na północ nie mierzy się w tysiącach kilometrów. Poczta Polska, kiedyś renomowana firma, po prostu zepsuła się. Ratuje siebie jak może – Bankiem Pocztowym, pożyczkami dla emerytów, sklepami z czym się da, tylko zapomina o tradycyjnej obsłudze ekspedycyjnej swoich klientów. Czy mogę liczyć na poprawę? Za osiem miesięcy znowu święta – Boże Narodzenie. Czy kartki z życzeniami – „Szczęśliwego Nowego Roku” – będę musiał nadawać w pierwszych dniach listopada? O czym to świadczy?

Obiecałem sobie, że w świąteczne dni ucieknę od skrzeczącej rzeczywistości, umówię się ze słońcem (posłuchało mnie) i pojadę na spotkanie z przyrodą (tak się też stało). Ale i tam wszystko sprzymierzyło się przeciwko mnie. Bo muszę pilnie ogłosić „krucjatę” oczyszczenia przyrody. Nad Jeziorem Kamienica w Dargocicach (powiat kołobrzeski) spotkałem okropny widok. Fragment sfotografowałem. Zdjęcie i tę część felietonu zamieszczają najbliższe „Kulisy Kołobrzeskie”, za co jestem im wdzięczny. Od dzierżawionej posesji przy przystani, przez cały brzeg jeziora śmieć na śmieciu. Przy kładce brzydka buda oklejona reklamą piwa, obok wypalone urządzenie podobne do szafy. Idąc brzegiem, przez młody bukowy las, widziałem mnóstwo plastykowych i szklanych butelek, słoików, różnych opakowań. Czego tam nie ma! Bezmyślność ludzka porzucała tu wszystko, co było zbyteczne. Trzeba ogłosić „krucjatę” oczyszczenia przyrody ze śmieci, również nad Jeziorem Kamienica. Panie Wójcie Gminy Gościno – już wiosna! Czas wyegzekwować od dzierżawców zrobienie porządków. To samo powiedział napotkany przeze mnie mieszkaniec Dargocic. Od urodzenia tu mieszkam – mówił – takiego bałaganu nie widziałem nigdy, naszemu radnemu powiem, aby zaprowadzono tu porządek. Wierzę, że powie, że radny go posłucha. Zobaczymy za jakiś czas, jakie będą skutki.

W kołobrzeskiej polityce wydarzył się „znakomity numer”, mówiąc językiem kolokwialnym. Tylko dziennikarze dowiedzieli się o tym, bo z nimi spotkał się poseł Sebastian Karpiniuk i jego krajowy wicelider Jan Maria Rokita w poselskim biurze. My, zwykli ludzie, dzięki miejscowym mediom usłyszeliśmy kwintesencję tej gościny: pośle, jeżeli będziesz ubiegał się o fotel prezydenta miasta, masz poparcie centralnych władz Platformy Obywatelskiej! I jak donoszą miejscowe gazety Rokita powiedział też: „Kołobrzeg zasługuje na takiego prezydenta”. A ja myślałem, że prezydenta miasta wybierają jego mieszkańcy spośród tych, którzy coś pożytecznego dokonali, mają rozsądne plany, potrafią nie tylko dużo mówić, ale i słuchać innych oraz stosować w pracy kompromis. O czym więc świadczą słowa pana Rokity?

kom

Zostaw Odpowiedź

Adres Emial podany w tym formularzu nie będzie publikowany i jest tylko do wiadomości autora strony.