Milczenie jest marzeniem

No cóż, trzeba to w końcu powiedzieć. Zdecydowałem się na milczenie o Kołobrzegu. Nie jest to żadna emigracja wewnętrzna ani inne takie tam fanaberie. Ja po prostu nie gadam o swoim mieście z prozaicznych przyczyn praktycznych.

Gadanie o Kołobrzegu jest bowiem, po pierwsze strasznie męczące a w drugiej kolejności nie przynosi efektu. Gdybym nagadał się tyle ile gadam o Kołobrzegu o innym mieście, już by mi tam uszykowali prywatną celę w izolacji od reszty obywateli. A tu nic.

Będzie niebawem 20 lat tego mojego gadania, najpierw pisania, później gadania, później gadania i pokazywania, lokalnie, regionalnie i ogólnopolsko i nic. Jest jak było. No prawie. Ale i tak porażka, masakra oraz żałość.

Pisałem kiedyś, zadziornie, przekornie i humorzasto wisielczo o zalegających na trawnikach śladach po pieskach. Odkurzacz do tych spraw, wtedy to była zupełna nowość na rynku. Berlińczycy zafundowali sobie takich kilka eksperymentalnie. Znajomy przysłał fotografie i pisałem w zapale o tym, ile pies produkuje, co się z tym dzieje i jak się z tym uporać. Mógłbym to napisać słowo w słowo jeszcze raz. Cała pisanina psu na budę, a raczej psu na kupkę. Nawet pół jaskółki z tego gadania, nadzieję czyniącej, że wkraczamy do EU nie wdeptując w psi kał.

Pisałem też kiedyś zapalczywie i w nadziei, że ktoś się za tym pisaniem ujmie, iż miasto bez sceny teatralnej to nie miasto. Co prawda to także nie wieś, bo ulice, bruki, oświetlenie, poczta, magistrat ale to jeszcze za mało na miasto. Co prawda sołtys na noc ratusza do stodoły już nie zamyka i nawet hejnał grają na wieży mechanicznie, ale to jeszcze za mało na to by po miejsku o sobie myśleć, by po miastowemu do teatru w piątek wieczorem na premierę się wybrać, by z miastowym szpanem artystki oklaskiwać, kwiaty im słać i czekoladki a później o wzruszeniach ze znajomymi gadać, gadać, gadać.

Tu cichosza, tam cichosza… Nima teatru i nima na nigo złamanego grosza… Zatem i to pisanie całe o teatrze nic warte nie było. Dlatego też i z wielu innych powodów postanawiam pomilczeć.

Wspomnę jeszcze, nim zamilknę - o gadaczkach mściwych. Wspomnę o ich mordeczkach w trakcie kuracji hormonalnej wykrzywionych złością i zazdrością. O gadaczko waleczna! A wśród nich prowincjonalna lady Makbet, alkowiany zły duchu, bleblająca namiętnie w obronie a to męża bo mu się koledzy przestali podobać a to w obronie dzieci poobijanych w gazetach.

Więc wieś - myślę, więc gadanie po opłotkach i miedzach. Więc starczy, słuchania tego, zastanawiania się nad tym i martwienia się tym. Nie gadam i nie słucham. Czego i Wam drodzy Czytelnicy… A nagranie Lady Makbet i tak pewnie ujrzy światło dzienne, jeno tak bliżej wyborów…

kom

3 Odpowiedzi do “Milczenie jest marzeniem”

  1. KAROLLA Napisał(a):

    Milczenie jest cnota, a cnota marzeniem.
    Zreszta jak zwal tak zwal, wazne, ze sie zazekasz, ze nie bedziesz wiecej gadal bo to znaczy, ze W KONCU zaczniesz znow cos plodzic… z Toba panie J.B. to tak jakos zawsze na abarotke….
    Pozdrawiam,
    Karolla

  2. KAROLLA Napisał(a):

    .. c.d. ..no tak w sprawie Psich Kup nic nie wygadales, jak i Teatru dalej nie ma w Kg. a Kalmar myszy zjadly wiec o prowizorce tez nie ma mowy.
    … gadales jednak jeszcze o ADABRZE wiec co z nim ????
    … bylo i gadu gadu z Twojej strony o CEPIT’cie wiec dalej sie pytam co z afera komputerowo-wynosowo-pedofilska???

    Moze zostawiaja te Kupy specjalnie na kolobrzeskich chodnikach bo ponoc jak sie wdepnie to na szczescie…. a szczescia widac mieli sporo skoro cisza o ADABARZE I CEPIT’cie.

  3. JB Napisał(a):

    Słodka Czytelniczko. Przesłałem Adminowi felieton a nie uczestniczę w dyskusji na Forum, więc jak chcesz porozmawiać to raczej tam Cię kieruję. Wyjątkowo Ci dziś odpisuję - ale nie będę prowadził debaty - no taki przywilej felietonisty. Otóż pan dyrektor Cepitu, zapowiedział podanie m.in. mojej skromnej osoby do sądu. No i czekam. Pozdrawiam. JB :-)
    P.S Napisz felieton, co tam na drugiej półkuli słychać.

Zostaw Odpowiedź

Adres Emial podany w tym formularzu nie będzie publikowany i jest tylko do wiadomości autora strony.