Jubileusze na jesieni

Jesień. Na liściach drzew i klombach zieleńców kolory żółci, brązu, nawet czerni. Susza. Grzybiarze siedzą w domach i chwalą lipcowe zbiory. Zostały jeszcze dwa narożne ogródki przed ratuszem, kilka stoisk na Emilii Gierczak. Znikła alejka artystyczna kolekcjonerów. Zawsze się miło gwarzyło z panami przy stolikach, na których ostał się czas przeszły. Znikli parkingowi ze śródmieścia. Wieczorem, a nawet popołudniem w mieście cicho jak na wsi. Ale to pozorny spokój. Obchodzone są jubileusze. Teraz 60-lecie obchodzą ci, którzy tu wszystko rozpoczynali po 1945 roku. I ci, którzy przyszli później, są więc rocznice 30-lecia, 40-lecia, 50-lecia. Najpracowitsze są szkoły: uroczyste akademie, zjazdy absolwentów. Nawet klasy – z okazji okrągłych rocznic ukończenia nauki – spotykają się, zjeżdżają, by na parę godzin oszukać czas. Już trwają przygotowania do 60-lecia Zespołu Szkół Ogólnokształcących im. Mikołaja Kopernika. Wyobrażam sobie te spontaniczne okrzyki: to Ty? Nic się nie zmieniłaś! Szukanie siebie na fotografiach jubileuszowej książki, te rozmowy „ po duszam”. Pod redakcją byłego kuratora oświaty w Szczecinie, na 60-lecie zachodniopomorskiego szkolnictwa ukazał się „Leksykon” – słownik ułożony powiatami z wiadomościami o szkołach i placówkach oświatowych. Niektóre pominięto. Informacje do leksykonu opracowały same szkoły. Zdjęcia to gmachy szkolne albo w rządek ustawieni ludzi. Wiem, że to nie jest praca badawcza, ale mnie nie zainteresowała. Ogólniki, ogólniki. Księga wielka, a jeśli czegoś konkretnego chciałbym się dowiedzieć, to się nie dowiem. Czas staje się prawem. Jeśli mieszkasz 30 lat w domu, ziemia pod nim staje się twoją własnością przez zasiedzenie. Wreszcie znikło pokrętne prawo, które wymagało tyle warunków do spełnienia, aby stać się właścicielem, że tylko święci mogli im podołać. Nareszcie będę właścicielem, no, niech będzie – współwłaścicielem ziemi. Mam więc większe niż dotychczas prawo upominać się o mądre gospodarowanie nią i na niej. Po wielkiej akcji na Adabar – ten, na publiczny widok wystawił plansze z projekcją remontu i przyszłego przeznaczenia. Na krzyk – odpowiedź konkretną deklaracją. Jeżeli za projektem jeszcze stoją pieniądze, to taką reakcję na uchwałę rajców pochwalam. Na Okopowej buduje się kamienicę bardzo blisko beczki prochu – nowej stacji auto-gazu. I blisko torów kolejowych. Ale to kłopot sezonowy. Przez resztę roku przejedzie (rzadko) kilka szynobusów. Są zasługą kołobrzeżanina w Urzędzie Marszałkowskim. W Kołobrzegu nie wszyscy za nim przepadają. Tak to już jest, że kto z Kołobrzegu odchodzi, przestaje być lubiany. Ale jeśli w mieście zostaje dłużej – sarkanie, że za długo. Jeśli jest bogaty – skąd to bogactwo? Jeśli popularny – trzeba go zmienić, bo się znudził. Kapryśni są kołobrzeżanie. Przejmowanie się tym co dookoła, prowadzi często do stresu i złości, a lekarz zabronił. Może więc miał rację znajomy: nie przejmuj się tym, co dzieje się wokół ciebie – żyj obok tego. Tak czynię od dawna – dodał. I to może, ale nie dla mnie. Podziwiam cyklistów. Zorganizowali sobie „Święto rowerów”. Spotkali się na Skwerze Pionierów oczywiście z rowerami, jechali ulicami miasta, złożyli swoje żale przed magistratem i ruszyli na piknik w „Zieleni”. Bawili się do późnego wieczora. To też jubilaci. Potrafią przywitać jesień po swojemu, dniem bez samochodu, na rowerach. Ci umieją się bawić! Więc póki ciepło i słońce – przemykać obok problemów, spojrzeć na drugą stronę zamiast na ulicę Sybiraków, popatrzeć na klucze żurawi, posłuchać ich klangoru i cieszyć się również z czyjegoś szczęścia. Właśnie wyszła za mąż jedna z byłych kołobrzeskich dziennikarek, obecnie pracuje w Londynie. Razem stworzyliśmy w Internecie KTT miejsce na moje felietony. Nawet jeden z nich przeczytała w kołobrzeskim radiu, drugi nie poszedł. Nie wierzył w powodzenie Kołobrzeskiego Stowarzyszenia Dziennikarzy. Dziś mają własne www i od czasu do czasu spotykają się z dziennikarzami z kraju. Wszystkiego najlepszego na nowej drodze życia pani Adriano.

kom

Zostaw Odpowiedź

Adres Emial podany w tym formularzu nie będzie publikowany i jest tylko do wiadomości autora strony.