Duszno od reklamy i SMS-ów

Odetchnąłem z ulgą, bo lato w tym roku było wyjątkowo duszne. Nie tylko z powodów upałów. Duszą mnie reklamy, agresywne przez cały rok, ale w sezonie w Kołobrzegu – wyjątkowo. Ja wiem, że wytwarza się towar, by go sprzedać. Jego nadmiar widoczny jest w każdym sklepie, na ladach, na pułkach. Przepełnione towarem są hurtownie. Jeszcze więcej widać go w marketach, na targowiskach i na specjalnych targach, które organizuje się coraz częściej z różnych okazji. Zbyć towar – to najważniejsze zadanie kupców i handlowców. Skoro „nie schodzi”, potrzebna jest reklama. Udusić się można od jej nadmiaru!

W telewizorze wybieram kanał i za każdym razem trafiam na reklamę. Tak to sprytnie ułożono, że z kremu wpadam na żyletki, z leku na odchudzanie – na specyfik od sprawności seksualnej, z proszku do prania na super wydajną pralkę. Przyjdź, kup, będziesz szczęśliwy – zapraszają mnie i upewniają w tym, że nie jestem idiotą. Film w telewizji kilka razu przerywany, bo „czas na reklamę”. Albo trafiam na zaplanowaną przerwę, a „po przerwie wrócimy”. A w czasie przerwy – oczywiście, reklama! Apteka bez recepty – na ból żołądka, na zgagę, na bóle w krzyżu, w stawach kolanowych, na prostatę. Drogeria – proszę bardzo – przeciw zmarszczkom na twarzy, na gładką skórę, na skórę bez włosków na nogach, przeciw łupieżowi.

Niektóre reklamy nawet z akcją, kwestie wygłaszane dziecięcym głosem: „mazdamer jest do smarowania, a nie do wyjadania palcem – moja królowo!” – podobają mi się, ale ile razy dziennie mogę słuchać i oglądać to samo?

Każdy kawałek zieleni w mieście przesłonięty banerem. Na nim reklama okien PCV, rolet, drzwi, bram garażowych, zamków, paneli. Albo reklama osiedla takiego, a takiego – kupisz tam mieszkanie, osiedle strzeżone, pełne zieleni, za metr kwadratowy – tyle a tyle. Po przeczytaniu ceny masz już dość reklamy! Przez to nawet kolorowo, czasem przeraźliwie kolorowo, ale na każdym kroku, oko w oko z reklamą! Do tego jeszcze te oślepiające reklamy świetlne – też ich coraz więcej.

Dziedziny naszego życia w reklamie nie są podzielone, choć jedne idą w telewizji, inne w radiu, a jeszcze inne w gazetach i czasopismach. Ubolewam, że w poczytnej „Polityce” reklama już prawie na co piątej stronie. Okna wystawowe sklepów kiedyś kusiły towarem. Wciągały człowieka do sklepu. Dziś szyby sklepów zaklejone reklamą, na której jakieś postacie wzywają nas do kupna tego czy tamtego. Przez nie sklepu nie widzisz. Czy tu kupisz jarzyny, czy tu kupisz chleb? Zgaduj człowieku – reklama na szybie odgadnąć ci nie pomoże!

Banki zaś na swoich oknach i drzwiach wejściowych reklamują kredyty, które polecają, które ci się opłacą. Pospiesz się! Jeden kredyt od drugiego niby tańszy. Lokaty dają duże zyski. W reklamie.

Cały niedzielny koncert TVP 2 z Bydgoszczy „Hit Festiwal” był wołaniem o nadawanie SMS-ów. Czekał super samochód, który otaczały piękne modelki, ale i niczym sobie prezenterki koncertu. Czekała gotówka, co parę minut losowano. Tylko wyślij SMS na numer… Wołanie prezenterek o wysłanie SMS-u było wręcz prowokujące i natrętne.

SMS-ami robi się pieniądze. Który to raz otrzymuję SMS, że „czeka na ciebie BMW”. „Nie rozumiem, dlaczego nie chcesz skorzystać z okazji otrzymania BMW?” „Zawiadamiamy, że kluczyki do BMW są już twoje, potwierdź SMS-em pod numer…”. Straszne wyłudzanie pieniędzy, a nawet nie wiem, komu je przekazuję SMS-sując na podany numer. To jest chore. Wyłudza się pieniądze najczęściej do młodych i tych, co samochodu nie mają, bo bogatsi nie dają się na to nabrać.

Reklama reklamą, gry grami, a do tego jeszcze lista pytań w codziennej audycji „Lato z radiem”. I…po udanych odpowiedziach jakaś suma do wygrania. Odpowiedzi często żenujące, ale ile pani redaktor się napracuje, aby biednego „odpowiadacza” wyprowadzić z równowagi, zdenerwować. Musi być przecież szansa dla następnego. Pierwszy czy drugi wygrać nie może. A do tego czasami państwo redaktorzy dorzucą kubek z nadrukiem „Lato z radiem”. Wszystko to loteria, w której udział biorą ludzie pragnący wygrać kilka złotych. Kto wygra? Przede wszystkim pomysłodawcy konkursów, gier, zgadywanek, po nich dystrybutorzy sieci – za darmo usług nie czynią, mają wpływy z SMS-ów i …wreszcie jeden szczęściarz, który o kilka punktów wyprzedzi poprzednika. Zaś wyniku finansowego z SMS-ów przesyłanych przez telefon komórkowy nikt nie zna.

Jeśli do znudzenia i obrzydzenia męczono mnie komisją badającą aferę hazardową, to tym większy hazard (przez prawo tolerowany) uprawiają media. 100.000 SMS-ów po kilka złotych i jedna nagroda – 10.000. Jeśli nawet jest tam jakieś losowanie, to obietnica wygranej dana była każdemu. Myślę, że są to olbrzymie zyski właścicieli sieci i mediów, które umykają kontroli, bo – parafrazując Jacka Kurskiego – ciemny człowiek wszystko kupi. Jest to nieuczciwe i należałoby to poważnie ograniczyć. Chyba to jednak tylko moje marzenie. Kto zrezygnuje z takiej gotówki?

Nieuczciwe są zatem wezwania o wysyłanie SMS-ów z zapowiedzią, że czeka cię wysoka wygrana. Nieuczciwa jest nadmierna reklama niechodliwych artykułów albo sprzedawanie tego samego towaru pod inna nazwą. Reklama powinna być lekka, wywołującą uśmiech i zadowolenie, a nie taka, która straszy po nocach. SMS-y są do szybkiego informowania się o ważnych sprawach, a nie sklepem na zakupy towarów.

Mieszkam w centrum miasta i przez cały sezon prześladowały mnie reklamy imprez nadawane przez megafon z małego, śmiesznego samochodziku. Bo za głośno, bo za często przejeżdżał ulicą i powtarzał ciągle to samo. Może więc warto przed następnym sezonem uregulować ilość i jakość reklam, bo męczą nasze oczy, zabierają czas, zaśmiecają pamięć, ogłuszają, a poza tym – wyłudzają pieniądze.

Reklamy nas duszą!

kom

Zostaw Odpowiedź

Adres Emial podany w tym formularzu nie będzie publikowany i jest tylko do wiadomości autora strony.