Trzeba nam aktywności przemysłowej

Usługi turystyczne w Kołobrzegu, myślę, stoją na wysokim poziomie. Miasto ciągle poprawia infrastrukturę, niektóre inwestycje są tak zaawansowane, że ich realizacja jest kwestią czasu. Podobnie jak uporanie się z dzikim handlem. Do kasy miasta płyną podatki od właścicieli obiektów i wszelkie opłaty za tak zwaną działalność. Z turystyki żyć można, ale to sfera usług. Recepcjonistki, pokojowe, kelnerki, kucharki, bufetowe i urzędniczki. To zawody przeważnie dla kobiet. Mężczyźni w większości na stanowiskach kierowniczych i zarządzający – menadżerowie albo właściciele hoteli, pensjonatów, sanatoriów. Z Uzdrowiska Kołobrzeg i sanatoriów uzdrowiskowych też żyć można. Tu większość pracowników to pielęgniarki, pokojowe, salowe, konserwatorzy i niemało urzędników; lekarze, zabiegowe, masażyści, fizjoterapeuci…

Co jeszcze daje pracę w Kołobrzegu? Przedszkola, szkoły. Większość nauczycieli to kobiety. Urzędy – w większości kobiety, a mężczyźni to ich przełożeni. Restauracje, kawiarnie dają pracę kelnerom, bufetowym, często całym rodzinom. Oczywiście handel wielkopowierzchniowy (znowu widzę kobiety) i sklepy, sklepiki z obsługą jednoosobową, a najwyżej kilkuosobową i najczęściej też kobiecą. Mężczyźni? Chyba zajmują się transportem i dostawą towaru.

Gdy wyprowadzono z Kołobrzegu wojsko, nie ma stanowisk pracy typowych dla mężczyzn. Inwestorzy i deweloperzy, budując mieszkania, apartamenty i luksusowe hotele, rozebrali widoczne wcześniej nad Kołobrzegiem suwnice i dźwigi. Zaspokoili potrzeby zamożniejszych, którzy inwestowali w nieruchomości. Ogranicza to zatrudnienie w budownictwie. Pozostały mniejsze i drobne prace budowlane – prywatne domki, remonty, naprawa dróg.

Strefa ekonomiczna pod Białogardem (w granicach miasta), inkubator przemysłowy, wielkie hale przed Goleniowem, kiedy tędy przejeżdżam budzą we mnie zazdrość. Zbliżają się wybory samorządowe, może któryś z kandydatów na radnego miasta, powiatu, województwa zapisze w swoim programie tworzenie miejsc pracy typowych dla mężczyzn: inżynierów, techników, wykwalifikowanych robotników. Radnym nie będę, wiec nie precyzuję programu i projektów: może montaż quadów, coraz modniejszych na usługach różnych służb (dużo więcej ich na drogach), a może samochodów, lodówek, zmywarek… Wymaga to kontaktów z kontrahentami zagranicznymi. Nic trudnego. Na tablicy przed urzędem miejskim kilkanaście miast europejskich krajów współpracujących z Kołobrzegiem, okazujących nam sympatię, zapewne pomogą. Kontakty z partnerskimi miastami powinny zejść ze szczebla radnych i urzędników na poziom inżynierów wszelkiego typu, z zaleceniem, by z każdego pobytu przywozili ciekawe rozwiązania, nowe pomysły do realizacji. Ponieważ jesteśmy jednak opóźnieni w różnych dziedzinach gospodarki i infrastruktury w stosunku do „naszych przyjaciół”, powinniśmy korzystać z rozwiązań innych i inspirować się nimi.

Części do aparatów radiowych i lampy błyskowe do aparatów fotograficznych produkowała za czasów swojego istnienia Fabryka Podzespołów Radiowych „Elwa”. Młodszemu pokoleniu przypomnę, że w miejscu tej fabryki stoi Dom Towarowy Hosso. Mieliśmy też zapotrzebowanie na pracowników portu – nie słychać, aby kwitły portowe przeładunki i aby port miał zapotrzebowanie na inżynierów i wykwalifikowanych robotników. Ciągle działa Zarząd Portu, a dokładniej jego biura. Zarząd ten między innymi odkupuje sprzedane kiedyś nabrzeża. Tak przy okazji – nikt za tę nierozsądną sprzedaż, do tej pory, nie wytłumaczył się przed mieszkańcami miasta ani też nie przyznał się do odpowiedzialności za to, co uczynił. Zarząd Portu ponownie, za duże pieniądze miasta, te nabrzeża odkupuje. Sprzedano hotel „Skanpol”, a przecie można było pozostawić część udziałów miastu, by miało pieniądze z podatku i zysk z działalności, a w ogóle mogło decydować o obiekcie i gruntach położonych w swoim sercu. Nie jestem śledczym i nie dochodzę, co jeszcze i komu sprzedano w mieście Kołobrzegu w taki sposób, że mieszkańcy na tym stracili. Polską Żeglugę Bałtycką doprowadzono do takiego stanu, że nie stanowi już wielkiego majątku, a na dodatek, nikt nie chce jej kupić. Tam były stanowiska pracy dla mężczyzn i to na morzu. Pozostałości w biurach już się nie liczą. Obce bandery PŻB nie uratowały.

Prace, szczególnie dla mężczyzn, mogą dać tylko zakłady produkcyjne. Kołobrzeg z turystyką i uzdrowiskiem sobie poradził. Trzeba szukać systemowych rozwiązań w zatrudnieniu. Inicjatywy wznoszenia bazy produkcyjnej nie mogą w żadnym stopniu zagrażać środowisku. Kołobrzeg to przede wszystkim uzdrowisko i kurort wczasowy. Postawić trzeba na przemysł, który nie zatruwałby środowiska – ziemi, powietrza i wody. Tyle mamy wokół terenów – ziemi, która leży odłogiem – można na niej budować hale produkcyjne. Wstyd mi, kiedy ktoś mnie pyta – a jak u was z pracą? I nie czekając na odpowiedź dodaje: miasto pielęgniarek, kucharek, kelnerek i… urzędniczek. Może w mieście pytającego nie lepiej, ale nie mogę zaprzeczyć jego opinii. Białogard (jest tam 4 tysiące bezrobotnych) próbuje rozwiązać ten problem, chociaż znam wielu, którzy się z Białogardu przeprowadzili do Kołobrzegu, tutaj znaleźli pracę, przede wszystkim w handlu, gastronomii.

Jeden z radnych, broniąc bazy wojskowej na Koszalińskiej, powiedział, że Kołobrzeg nie może być tylko sypialnią dla emerytów. No właśnie, Panie Radny, czas stworzyć przemysły, by widzieli tu swoją przyszłość absolwenci politechnik, akademii rolniczych. Zabawa czołgami dla młodych (przeważnie przyjezdnych) tylko latem, to tylko zabawa. Tymczasem zupełnie bez obrzydzenia walczy się o to, co zbudowano w PRL-u. Kto wygra przetarg, kto kupi czy wydzierżawi? Trzeba samemu coś zbudować, dać ludziom młodym, skoro się niby rozumie ich potrzeby życiowe. Widzę tu pole do działania, szczególnie radnych powiatu, starosty, oczywiście w uzgodnieniu z gminami. Gminy robią co do nich należy skutecznie, ale wielkim przedsięwzięciom nie mogą sprostać. Nasi radni zaś wolą prowadzić spory międzypartyjne albo umacniać się w coraz większej liczbie stanowisk. Zachęcam kandydatów do samorządów, którzy za chwilę zaczną budować programy wyborcze, aby o sprawie, której poświęcam ten felieton, nie zapomnieli. Szukajmy nowych stanowisk pracy typowo męskich, z myślą o młodych, którzy wchodzą w wiek produkcyjny.

Turystyka i zyski z niej są kapryśne. Dziś modny Kołobrzeg, jutro Mielno. Do tego nieprzewidywalny klimat i żadne promocje nie zapełnią hoteli i sanatoriów, gdy przyjdą trudne sytuacje. Mieszkańcy miasta muszą mieć alternatywne źródła dochodu, niezależne od mody, deszczu czy suszy.

kom

Jedna Odpowieź do “Trzeba nam aktywności przemysłowej”

  1. Mirosław Napisał(a):

    Dziadek, przesyłam Tobie komentarze:
    Zupełnie niezgadzam się z częścią felietonu Pana Mirosława. Oczywiście znam Pana osobiście, lecz Pana pogląg na pewne sprawy jest według mnie troszeczke przestarzały. Według mnie1.Sfera usług turystycnych:
    -w dzisiejszych czasach w większości są to kelnerzy(przynajmniej w Kołobrzegu) i faktycznie w niektórych restauracjach poziom jest conajmniej europejski.
    -nie uważam, że w większości pracownicy niższych szczebli usług gastronomicznych (mam na myśli: kelnerki, bufetowe, recepcjonistki) to tylko kobiety! Znam wielu mężczyzn, którzy z powołaniem i zaangażowaniem wypełniają powyżej wymienione zawody, z uśmiechem na ustach! Ponieważ jest to ich powołanie, ich pasja(w sensie:Skończyli studia w tym kierunku). Dlatego nie zgadzam się z pierwszą częścią Pana felietonu.Moim zdaniem chce Pan pokazac, iż kobiety w Naszym mieście są dyskryminowane ( tu cytat:”Recepcjonistki, pokojowe, kelnerki, kucharki, bufetowe i urzędniczki. To zawody przeważnie dla kobiet. Mężczyźni w większości na stanowiskach kierowniczych i zarządzający – menadżerowie albo właściciele hoteli, pensjonatów, sanatoriów”
    Misza Napisał(a): Twój komentarz czeka na moderację.
    sierpień 27, 2010 | 03:38
    Co do drugiego akapitu, w dzisiejszych czasach, Wszystkie firmy (przede wszystkim: Markowe odzieżowe(Całe “Hosso”, BigStar, Vabbi, CroppTown,Diverse itd.) stawiają na bardzo miłe ekspedientki, które nie tylko doradzą, ale może umówią się z klientem na kawę!. Natomiast mężczyźni trudnią się w Kołobrzegu zarządzaniem tych intersesów. Nie jest to wina Ich, lecz korporacji, które zarządzają tym wzystkim!Moim zdaniem Kołobrzeg jest tylko marionetką, która w rękach wielkich korporacji, które coraz bardziej opanowują nasz rodzimy rynek, staje się coraz bardziej potężna, i nikt nie będzie w stanie się im oprzec!

    Misza Napisał(a): Twój komentarz czeka na moderację.
    sierpień 27, 2010 | 03:54
    Panie Mirosławie! Z tego co zauważyłem Miasto Kołobrzeg od wielu lat idzie w kierunku turystyki. Nie zauważyłem jakichkolwiek inwestycji w kierunku przemysłu. Pomijając miasteczka leżące w powiecie.Nasze miasto sprzyja rozwojowi turystyki. Nie ma sensu odtwarzac miejsc pracy dla inżynierów, skoro wszyscy Kołobrzeżanie żyją albo z państwówki, bądź mają swoją firmę, bądź pracują w sferze usług turystycznych.Abstrachując, od treści felietonu, zastanówmy się wszyscy, Albo tworzymy Miasto Turystyczne, Albo Miasto Przemysłowe. Tych Dwóch rzeczy niestety nie da się pogodzic:)

    Nie wiem czy się zgadzasz, czy nie ale takie jest moje zdanie.

Zostaw Odpowiedź

Adres Emial podany w tym formularzu nie będzie publikowany i jest tylko do wiadomości autora strony.