60 lat Zrzeszenia Studentów Polskich
Koledzy sprzed prawie pół wieku zawiadomili mnie z Warszawy, że będą obchody 60-lecia Zrzeszenia Studentów Polskich. Naraz wszystko wróciło. Poczułem się, jakbym chodził po biurach Rady Uczelnianej ZSP Uniwersytetu Jagiellońskiego w „Żaczku” przy alei 3. Maja w Krakowie. Tam też była „Rotunda”, w której zawsze się coś działo. Przypomniała mi się – wówczas u nas nowa – muzyka jazzowa, która w kraju nie była jeszcze powszechna. Na Rynku nie było jeszcze „Jaszczurów”, ale powstawała „Piwnica pod Baranami”. W „Rotundzie” witałem „nowe”, które przyszło po 1956 roku, z radości podrzucając marynarką. Nie bardzo jeszcze wiedziałem, o co idzie, ale udział w studenckich zawirowaniach był obowiązkiem. Pamiętam pochód sprzed Akademii Górniczo – Hutniczej na Alejach Trzech Wieszczów pod Collegium Novum, wynoszące studenckiego kandydata na posła w zbliżających się wyborach. I został naszym posłem!
Po „Bratniaku” (przedwojenna i powojenna organizacja studencka) w kwietniu 1950 roku powstało Zrzeszenie Studentów Polskich. W roku, w którym rozpocząłem studia, minęło 6 lat jego istnienia. Dziś doszło jeszcze ponad pół wieku! Już na pierwszym roku studiów wstąpiłem do ZSP. Legitymacja w domowym archiwum. Jakie tam zapisy? Wstąpił do ZSP: 13.XI.1956; znaczki opłaconych składek do 1962; wszystkie pełnione funkcje; pomoc: zapomoga, wczasy letnie; praca społeczna; głosowano…
Wspomniani koledzy z ZSP donoszą, że centralne uroczystości 60-lecia Zrzeszenia odbędą się w Warszawie, 17 kwietnia bieżącego roku. Będzie koncert (poprzedzony krótką częścią oficjalną) w Sali Koncertowej Uniwersytetu Muzycznego im. Fryderyka Chopina. Wybór tej sali to nie przypadek. Przecież 200 lat temu urodził się Fryderyk Chopin – „poeta fortepianu”. Pięknie napisał Leopold Staff:
„Gdyby fiołki i konwalie
Zamiast pachnąć, grać umiały,
Byłaby to muzyka Szopena.”
Wróćmy do 60-lecia ZSP. Autorzy informacji piszą: „… obchody zorganizowane zostaną przez nas i dla nas, dla tych, których życie identyfikuje się z ideami i wartościami wyniesionymi z Zrzeszenia”. Uroczystość ma być przyjacielskim spotkaniem (poza koncertem, w godzinach wieczornych – spotkanie towarzyskie). Będzie to okazja do wspomnień i refleksji. Czytam znamienne słowa: „Nie będzie przedstawicieli władz, partii politycznych, nie zamierzamy drukować i wysyłać specjalnych zaproszeń”. Wyznaczono 50 złotych opłaty organizacyjnej dla każdego, kto zgłosi swoje uczestnictwo. I, co jest też dziś powszechne, podano adres kontaktowy: www.60latzsp.pl Każdy, kto w czasie studiów był związany z ZSP, moim zdaniem, powinien tę stronę otworzyć i przeczytać wszystko, co tam napisano. Można się dowiedzieć, że koordynatorem jest były wiceprzewodniczący Rady Naczelnej ZSP – Wiesław Klimczak, który kieruje Ogólnopolską Komisją Historyczną Ruchu Studenckiego (też uczestniczę w tym ruchu). W jednym z materiałów tej komisji czytam: „Zrzeszenie Studentów Polskich to powszechna, samorządowa i demokratyczna organizacja studentów, która przez dziesiątki lat wiernie służyła obywatelskiemu powołaniu, najcelniej wyrażonemu przez Stanisława Staszica, aby „być narodowi użytecznym”.
Zrzeszenie Studentów Polskich utrwalało przekonanie, że student, zdobywając wiedzę, powinien być aktywnym społecznie. Moją działalność w ZSP uznaję za „szkołę obywatelskiego wychowania”. Nauczyłem się tam i na uczelni, jak zmieniać swoje otoczenie. Nauczyłem się tam toczyć „rodaków rozmowy i spory” o kształt państwa, o życie społeczne, o własne miejsce w społeczeństwie. Pojąłem też potrzebę dbania o tych, którzy potrzebują pomocy, bo przez chwilę są tylko słabsi ode mnie. Zrozumiałem, że trzeba przyjmować nowe idee, uczyć się ich i mieć wobec nich otwarte postawy, umieć „różnić się pięknie”. I wiem, że na naukę mam czas do końca życia. Za moich studenckich czasów była to wielka organizacja. Zasługuje na Jubileusz, na koncert, na wspominania „bo była organizacją naszej młodości – szczęsnego czasu.” „Nasze Zrzeszenie zasługuje na sprawiedliwą cenę przeszłości, w której żyliśmy i historii, którą współtworzyliśmy”. Będę z Koleżankami i Kolegami z tamtych czasów i z młodszymi, na koncercie wsłuchiwał się w muzykę ze studenckich lat, a w pamięci przywoływał obrazy z życia w studenckim Krakowie.