Kołobrzeskie klimaty
Na moim balkonie już goszczą sikorki: bogatki i modraszki. Za figle, które wyprawiają na patyku, zatkniętym w donicy kwiatowej, dostają ziarenka słonecznika; później zawiśnie słoninka. W spiżarni zapasy bakalii i miodu – wnet przemienią się w ciasta i pierniki. Na latarniach śródmieścia wiszą już gwiazdkowe neony. Na latarniach tras wlotowych do miasta wiszą one cały rok, Mówi się, że to znaczne oszczędności za instalację, ale i na samych neonach, które przez zakładanie i zdejmowanie każdego roku niszczyły się. Kiedy przez cały rok padało na nie, wichury nimi kołysały, to nie wiem, czy bez remontu zaświecą? A co będzie za kilka lat? O tej poprze „klimat pogodowy” zamienia się w klimat świąteczny. W minionym tygodniu – wydarzenie po wydarzeniu. Wszyscy z wszystkim chcą zdążyć przed świętami.
Kołobrzeska Izba Gospodarcza i Regionalne Stowarzyszenie Turystyczno – Uzdrowiskowe do Hotelu SPA&Wellness „Aquarius” zaprosili Avivę Commercial Union, aby przedstawiła przedsiębiorcom i zarządcom firm swoją ofertę ubezpieczeniową. Zebranych powitał Marian Jagiełka, w zagadnienia ubezpieczeń wprowadziła Jolanta Słota, dyrektor Oddziału w Koszalinie. Aspekty ekonomiczne omówił Igor Opoczyński, a prawne Łukasz Martyniec. Podpowiadali jak chronić majątek osobisty i firmy oraz jak zachować jej ciągłość. Wyraźnie „straszyli” konsekwencjami, które posiadaczowi majątku może przynieść brak odpowiednich ubezpieczeń. Należy się ubezpieczyć i to najlepiej w firmie, którą reprezentowali. Mnie do ubezpieczenia przekonało to, że istnieje konieczność przekazywania majątku, które wynika ze zdarzeń nieplanowanych. Tak jak w piosence Przeminęło z wiatrem – „śmierć, podatki i… pojawiają się zawsze w nieodpowiednim momencie”. Problem dotyczy bogatych i biedniejszych. Prezes Marian Jagiełka konferencję zorganizował na poziomie czterogwiazdkowego hotelu, którego jest współwłaścicielem. Pokazał klasę. Żegnając się, każdy pod jego adresem wypowiadał komplementy i życzenia – Wesołych Świąt! Klimat świąteczny!
W kolejnym dniu tygodnia kołobrzeska Barbórka w Centrum Lecznictwa i Relaksu „Verano”. W zaproszeniu podano – obchody Dnia Górnika (obchodzone 4 grudnia w Dniu św. Barbary, w Kołobrzegu msza święta w Bazylice Mniejszej). Otwarcia uroczystości dokonało trio wokalno – instrumentalne Tangiem Milonga, po czym wybrzmiał Hymn Górników. Przybyli goście: Janusz Gromek – Prezydent Miasta Kołobrzegu, ksiądz prałat Tadeusz Wilk, Danuta Adamska – Czepczyńska – przewodnicząca Komisji Uzdrowiskowej Rady Miasta, dr Sławomir Mazurek Dyrektor Generalny KWB „Konin” w Kleczewie, członkowie rady nadzorczej spółki „Verano”. Obecna była pierwsza szefowa ośrodka Genowefa Wachowiec
i zawsze obecny na Barbórce w Kołobrzegu – Zasłużony Górnik – Tadeusz Gajda. Ośrodek już nie ma nazwy „Węgiel Brunatny”, nie ma dawnych imion pawilonów: Hanka, Barbara, Agata i Jacek. Nazwę zastąpiono „Latem” po hiszpańsku, a pawilony literami: A, B, C, D. Górnicza czapka z białym pióropuszem tylko dekoracją na scenie, ale sam prezes i Zasłużony Górnik wystąpili jeszcze w górniczym mundurze. Ryszard Woźniak prezes „Verano” w swoim wystąpieniu tłumaczył to tak: Ośrodek został otwarty w 1966 roku jako sezonowy na kolonie i wczasy pracownicze Kopalni Węgla Brunatnego w Koninie. Od 1971 roku przyjmował gości przez cały rok. Nazwę Ośrodek Wczasowo – Leczniczy „Węgiel Brunatny” nadano w Dniu Górnika w 1973 roku. „Po 36. latach, od 13 sierpnia 2009 roku ośrodek nosi nazwę Centrum Lecznictwa i Relaksu „Verano” Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością. Zmieniła się struktura kuracjuszy i przybywających gości na wypoczynek. Obok Polaków są Niemcy, Szwedzi, Duńczycy, Norwegowie. Zagranicznym trudno wypowiadało się dawną nazwę. W rozpisanym konkursie wybrano nazwę „Verano”, co po hiszpańsku znaczy „Lato”. „Nazwa „Węgiel Brunatny” przechodzi na zasłużoną emeryturę, a teraz przed nami tylko „Lato” - mówił prezes – Ryszard Woźniak – i dalej… nasza firma daje sobie radę, mimo silnie narastającej konkurencji wzrastają przychody, osiągamy zysk.” Czy to było powodem, że nikt z przedstawicieli górników na kołobrzeskiej Barbórce nie zabrał głosu, nie przekazał życzeń, nie pogratulował nagrodzonym? Tego się nie dowiemy. Odjechali do Kleczewa. Pozwalam sobie przypuścić, że w sanatorium uzdrowiskowym przy ulicy Sikorskiego 8 to chyba ostatnia kołobrzeska Barbórka. Wszystkie kłopotliwe pytania, jakie sobie stawiałem, rozchwiał mi wspaniały koncert arii operetkowych i fragmentów muzykali. W tym względzie Barbórka była szczodra. Podobnie – w doskonałym obiedzie, który serwowano pracownikom „Verano” i gościom. Było świątecznie i w kołobrzeskich klimatach – pogadano z władzą, z właścicielem, nawet z Posłem RP, który nagle się pojawił.
Czwartkowy dzień, w sali plafonowej kołobrzeskiego muzeum, również współtworzył kołobrzeski klimat. Jak zwykle miał część powitań i wzajemnie składanych sobie ukłonów. Liga Morska i Rzeczna, razem z Wydawnictwem „Reda” Kazimierza Ratajczyka (prowadzący promocję) promowały książkę czterech autorów: Hieronima Kroczyńskiego, Witolda Mieszkowskiego, Dariusza Nawrota i Marka Padjasa „Kmdr Stanisław Mieszkowski 1903 – 1952 pierwszy polski kapitan portu Kołobrzeg” z płytą Telewizji Kablowej Kołobrzeg o tym samym tytule. Tego wieczoru od autorów książki wiele dowiedziałem się o Komandorze i czasach, w których przystało mu żyć w Kołobrzegu i w Akademii Marynarki Wojennej w Gdyni oraz o jego tragicznej śmierci w stalinowskich czasach. Na pamiątkę zebrałem podpisy obecnych autorów. Wychodząc ze spotkania wszyscy życzyli sobie Wesołych Świąt!
W świątecznym klimacie nastał piątek – 10-lecie Stowarzyszenia Kołobrzeskich Poetów. W sali koncertowej ratusza, w scenerii obrazów nieprofesjonalnych artystów, zebrało się liczne grona naszych poetów. Przybyli chyba wszyscy i wspominali tego, który odszedł – Wiesława Uptasa. Na ten Jubileusz przybyli wielbiciele poezji, przyjaciele, koledzy i znajomi kołobrzeskich poetów. Wysokim odznaczeniem – Złotym Gryfem – została wyróżniona Elżbieta Niedźwiadek. Jakbym przeczuł, jeszcze przed tym zdarzeniem, wręczyłem poetce czerwoną różę ze złotą wstążką. Powiedziała: „cieszę się, że o mnie pamiętasz.” Srebrnego Gryfa nadano Stowarzyszeniu Kołobrzeskich Poetów, a Złotymi Gryfami oprócz Elżbiety Niedźwiadek, wyróżniono Eugeniusza Koźmińskiego i Jana Lechowskiego. Gryfy wręczał wicemarszałek województwa zachodniopomorskiego Marek Hok. Przemówienia, życzenia, gratulacje, odznaczenia, nagrody trwały długo. Wreszcie głos oddano poetom. Po tym uroczystym dniu pozostanie Jubileuszowy Almanach Poetycki, który wstępem opatrzył Eugeniusz Koźmiński – prezes Stowarzyszenia Kołobrzeskich Poetów.
Po miłym spotkaniu rodzinnym, również w piątek, z okazji Andrzeja i wysłuchaniu najnowszych doniesień z rodzinnych kręgów, przyszła sobota, też w klimacie świątecznym. Pierwsze przymiarki do świątecznych zakupów pod choinkę i planów na te kilka dni z kolędami.
grudzień 3, 2009 | 19:09
W przedostatnim akapicie od dołu, wiersz 3. od góry słowo “grona” powinno być “grono”; po przecinku powinno być: ” zebralo się liczne grono naszych poetów.” Przepraszam Czytelników felietonu. Mirosław Bremborowicz.