Wyższa szkoła turystyczna w Kołobrzegu!
Kiedyś tylko stolice dużych województw miały wyższe uczelnie. I to nie wszystkie. Pamiętam, jak profesorowie Uniwersytetu Jagiellońskiego wyrażali niezadowolenie, kiedy w roku 1963 powoływano pierwszą filię zamiejscową tej uczelni w Katowicach. W 1969 roku stała się uniwersytetem, dziewiątym w Polsce. Na Uniwersytecie Warszawskim też wyrażano niezadowolenie z powołania Uniwersytetu w Białymstoku. Lublin znany był z dwóch uniwersytetów: Marii Curie-Skłodowskiej i Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego. Słynna była Politechnika Gdańska, (i jej chór). Dla wojskowych: Wojskowa Akademia Medyczna (WAM) i Wojskowa Akademia Techniczna (WAT). A dzisiaj? Blisko pół tysiąca wyższych uczelni, w tym ogromna część prywatnych szkół wyższych. Akademie Medyczne, by poszerzyć kierunki kształcenia, przybrały nazwę Uniwersytetów Medycznych.
Wyższej szkoły zawodowej chce Kołobrzeg. Jedna z uczelni łódzkich kupiła sobie budynki i prowadzi tu również studia dzienne. Pozostałe filie wyższych uczelni prowadzą wyłącznie studia zaoczne. Najstarsza w Kołobrzegu Szkoła Biznesu ze Szczecina – też ma własny budynek (powojskowy) i już zakorzeniła się w naszym mieście.
Ostatnia dyskusja na Forum Telewizji Kablowej Kołobrzeg (dziękuję za pozdrowienia) udowodniła, że nie jesteśmy przygotowani ani otwarci na tworzenie atmosfery wokół kołobrzeskiej szkoły wyższej, oczywiście publicznej. Są spory o przyszłą działalność szkoły wałeckiej na potrzeby pielęgniarek (wymógł licencjatu w pielęgniarstwie). Do tej pory rolę tę pełniła szkoła zlokalizowana w szpitalu. Z jakichś powodów zaprzestała dalszego kształcenia, zostawiając studentki drugiego roku „na lodzie”. I tu zmartwienie władz – jak stworzyć im możliwości kontynuowania studiów do uzyskania licencjatu. Podpierano się wyższą szkołą wałecką, która chętnie otworzyłaby w Kołobrzegu, oczywiście, znowu filię. Wiadomo i o drugiej, która ma powstać w Koszalinie, z ewentualnym oddziałem w Kołobrzegu, który kształciłby na potrzeby służby zdrowia, ale to ciągle sfera obiecana. Starosta przypomniał, ile to szkół wyższych w naszym mieście ma swoje oddziały. I czego żądają następni: budynków i pieniędzy na rozruch. Nie mamy ani jednego, ani drugiego – powiedział starosta. Ponadto nie jest to zadanie samorządu powiatowego ani gminy. Radni miejscy, którzy reprezentowali poglądy samorządu – tak ich zapowiedziano – praktycznie nie mieli nic do powiedzenia, a wiceprezydent uznał, że szkolnictwo wyższe nie jest zadaniem samorządu gminy. Prawda to, ale poprzedni starosta polemizował (przygotował odpowiednią dokumentację): były i dalej są warunki do powstania wyższej szkoły medycznej publicznej na bazie średniego szkolnictwa medycznego (czy dzisiejszego? Wspominał dawne czasy). Upierał się, aby kształceniem pielęgniarek na poziomie licencjackim zajęła się wyższa szkoła w Wałczu. I takie są wyniki Forum TKK, bo głosy od słuchaczy niczego nie wniosły.
Powtórzę się, kiedy powiem, że jest już za późno, aby utworzyć w Kołobrzegu wyższą szkołę zawodową publiczną. Zapewne uda się kolejna Koszalinowi. Przypomnę, że 11 lat temu obiecali nam w ramach koszalińskiej szkoły jeden z oddziałów w Kołobrzegu – właśnie turystykę. Obietnicę składała jedna z tych samych osób, która powtarza to obecnie, chociaż dziś status tej osoby jest zupełnie inny. Wiary temu bym nie dał. Jeżeli już, to stawiałbym dla naszego miasta na publiczną wyższą szkołę turystyczną. Oczywiście rozumiem turystykę w jej szerokim znaczeniu, a więc łącznie z hotelarstwem i gastronomią.
Mamy w tej chwili skoncentrowany potencjał kształcenia dla turystyki w Zespole Szkół Ekonomiczno – Hotelarskich. Duża baza kształcenia praktycznego: trzy hotele – „Centrum”, „Gryf” i Centrum Kształcenia Praktycznego, wspaniale wyposażone w profesjonalny sprzęt najnowszej generacji, przygotowane do kształcenia praktycznego. Ponadto baza hotelowa w mieście: hotele, pensjonaty, ośrodki wypoczynkowo – lecznicze, sanatoria (ilość łóżek będzie niedługo równa ilości mieszkańców). Prawie w każdym sanatorium i w najnowszych hotelach, tak zwanych zdrojowych, szeroki program SPA, Centra Wellness. Ponad 400 placówek gastronomicznych, coraz lepsza baza rozrywkowa i kulturalna, urozmaicona sieć handlowa, sporo biur podroży i przewozów turystycznych luksusowymi autobusami. To w Kołobrzegu trzeba widzieć, nawet bez znajomości przeróżnych „strategii”, które ostatnio zakupiono na potrzeby miasta. Należałoby przynajmniej posługiwać się płynącą z nich wiedzą. Wszystko to wymaga stałego dopływu kadr, nie tylko do samej turystyki, ale i do obsługi organizacyjnej, finansowej, handlowej i do zarządzania. Zatem kształcenie z poziomu szkoły średniej powinno przejść na poziom szkoły wyższej – to nakaz współczesności.
Istnieje budynek szkolny, który w całości (po drobnej reorganizacji sieci szkół podstawowych) może służyć szkole wyższej. To na początek. Jest wreszcie plac przy Walki Młodych (od Łopuskiego prawie do Katedralnej), na którym można zbudować gmach (żeby w tym miejscu nie śniły się biura). Dobudowa do istniejących budynków tej części, którą zniszczono w czasie wojny. Trzeba tu zlokalizować jeszcze jedną salę gimnastyczną z basenem (wszystko na tej powierzchni się zmieści) z prawdziwego zdarzenia, pracownie gastronomiczne – jeszcze lepsze od dzisiejszych, pracownie nauki języków obcych, pracownie geograficzne i turystyczne, bibliotekę z czytelnią, dodatkowe izby dydaktyczne, których brak odczuwa dzisiejsza szkoła. Należy tu też zorganizować IT (Informacja Turystyczna), czynną całą dobę i sklep z artykułami wytwarzanymi w pracowniach gastronomicznych. Wszystko obsługiwane przez studentów. Narożnik Łopuskiego – Walki Młodych nadaje się do tego doskonale.
W 2011 roku szkoły w tym gmachu będą obchodziły swoje półwiecze. Chciałbym dożyć tych dni i ujrzeć na frontowej ścianie tablicę: Publiczna Wyższa Szkoła Turystyki im.Emilii Gierczyk w Kołobrzegu i wbijaną w ziemię pierwszą łopatę pod fundament dobudowy wzdłuż Walki Młodych. Zachęcam – tylko tyle mogę – do tego dzieła.
Pomogą na pewno przedsiębiorcy i ludzie twórczy, Regionalne Stowarzyszenie Turystyczno – Uzdrowiskowe, tworząc zespół organizacyjny kołobrzeskiej uczelni. Zgromadzi ona studentów nie tylko z naszego województwa, ale i z sąsiednich. Z kadrą naukową też nie będzie kłopotu, bo jest jej przerost w miastach akademickich. Każdego dnia trzeba tworzyć atmosferę i zainteresować tym władzę wszystkich szczebli, radnych, posłów, uczelnie, które prowadzą studia turystyczne. Prosić o opiekę, patronat, radę, pomoc, pozyskiwać darczyńców (w tym za granicą). Atmosfera wokół tej szkoły jest tak samo ważna jak pozyskiwanie materialnego wsparcia na jej budowę i modernizację.
Inwestycja na Walki Młodych wymagać będzie niejednego jeszcze Forum i to nie tylko w studiu miejscowej telewizji.
październik 20, 2008 | 12:52
Z całego serca popieram taką ideę :). Mam jednak niejasne przeczucia, że będzie z tego kiszka z wodą
Niestety…
marzec 3, 2009 | 16:28
Naprawdę brakuje szkół wyższych w Kołobrzegu, a w szczególności turystyczno-hotelarskich, które kształciłyby na miejscu wspaniałą kadrę do nowo budujących się sanatorium i hoteli. Aż dziwne, że się jeszcze tego nie robi, w uzdrowisku, w którym turystyka odgrywa tak ważną rolę…